Babski wieczór :-)

Kiedy zaczynam pisać jest godzina 00:23, a ja wróciłam z babskiego wieczoru. Muszę przyznać, że wypady solo bardzo mi służą – odmóżdżam się (przynajmniej od tematów nocnikowych), śmieję do rozpuku, rozmawiam o tematach filozoficznych ( z mężem odpadają tematy nad którymi trzeba podumać), pogestykuluję przy temacie burzącym krew w żyłach, nawet mogę głośno poprzeklinać ( w domu odpada, bo małe uszy szybko transmitują nowe słowa i używają ich w bardzo adekwatnych momentach – np. „ mamusiu o kurwa księdz się potknał”-podczas mszy oczywiście). Wróciłam tak więc udarowana i młodsza i jakieś 10 lat (choć rano powinnam zdać relacje czy nadal tak się czuję) i mam wiele przemyśleń. Ponieważ spotkałam się z koleżankami, z których żadna nie ma dziecka ani stałego partnera tak więc mogłam śmiało nałożyć czapkę niewidkę i być równą im J Nie myślicie chyba, że byłabym zdolna w towarzystwie singielek i  to kobiet sukcesu opowiadać o rota wirusie czy usypianiu dziecka, które nota bene trwa u mnie ponad godzinę!(też tak macie? L )- nie,nie, nie! Rozmawiałyśmy o pracy, o karierze, o kosmetykach, o dietach, o podróżach – Boże jedyny-jak ja zapragnęłam w tej czapce mej zostać i wyjechać jeszcze dziś w nocy do Paryża! Rozmówki trwały, wino się lało i temat zszedł oczywiście na mnie…jak dziecko, a jak mąż, a jak ja biedna w tym wszystkim choć „świetnie Kasiu wyglądasz”, jak dzielimy obowiązki, a jak strefa intymna…Bo one wszystkie to tak na chwilę, dopóki jest ok, dopóki żar jest i endorfiny i śniadanie do łóżka, ale potem jak skarpetki po kątach rozrzuca taki „chłop”, jak beknie przed meczem Polska-Urugwaj popijając piwo to one prędziutko walizka i na wycieraczkę

I tak po tych wszystkich szczerych i półżartem odpowiedziach i opowieściach zrodziło mi się pytanie w głowie jakie zdałabym dziewczynie, która byłaby zaręczona i miałaby dylematy. Nie pytałabym o te skarpetki dziś, o te mecze, bo przecież jedna kobieta to zaakceptuję, inna nie, ale zapytałabym „ czy Ty w tym mężczyźnie widzisz ojca dla swoich dzieci? Jakie on ma on wartości, i czy te same chciałabyś przekazać swojemu dziecku?” Czy Ty zakochana do szaleństwa w Nim dziewczyno widzisz w nim tak autentycznie swojego towarzysza do końca życia, czy widzisz w nim osobe, która za lat czterdzieści poda Ci herbatę, czy On lubi ludzi, czy narzeka na wszystkich, czy ma podobny stosunek do pieniądza czy może za bardzo je wydaje, lub też za mocno chowa na czarną godzinę – czy Ty dziewczyno dziś  w tych różowych okularach chcesz się za piećdziesiąt lat obudzić koło ojca swoich dzieci, którym jest ten Młodzieniec?

Wróciłam, moi mężczyźni śpią i tak patrzę na nich – podobnych do siebie, do syna który czerpię z taty wszystko, choć na pierwszy rzut oka taki on za mamą i cieszę się, że nie poszłam z koleżankami dalej, bo tych moich przemyśleń za dużo, a dla mnie na mnie za późno w każdym sensie- ale Ty jak masz jeszcze czas to zadaj sobie to pytanie – takie do przodu i odpowiedz szczerze sama sobie- czego oczkujesz od życia, a pamiętaj – tylko jedno mamy życie 🙂Obrazek

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *