Konfrontacja

Po ostatnim wpisie na blogu zebrałam trochę komentarzy… Z jednej strony fajnie, bo coś się ożywiło, ale z drugiej to smutne, bo temat był przecież mało przyjemny. Wiadomo, że ludzie szybciej reagują na rzeczy negatywne niż pozytywne więc tak to sobie tłumaczę…

I ja sama zareagowałam na coś dla mnie negatywnego czyniąc tamten wpis, bo kilka ( nie wszystkie ! ) osoby dały mi wtedy odczuć to co uzewnętrzniłam pisząc…Oj tak, poczułam się lepiej. Na wtedy. Bo potem zastąpiła konfrontacja z drugą stroną medalu ( czyt. przedstawicielem”medycznego świata”) i postanowiłam dziś zamknąć temat.

Starałam się opisać to bez niepotrzebnych emocji, ale jak widać nie wyszło, zresztą każdy ma swoją kalkę, przez którą widzi świat, a moja jest akurat taka, że nikogo tu personalnie nie chciałam obrażać. Chciałam wylać żale, opisać jeden dzień z życia żółwia, a głębszy sens ( który nie wiem jaki procent z was wychwyciło) był taki, że Chciałam  zaapelować – szanujmy się! Ale po rozmowie dzisiejszej i przemyśleniu dokładam i uściślam jeszcze jeden apel:

… każdy inny człowieku, jakikolwiek zawód wykonujesz i jakimkolwiek jesteś petentem, klientem czy innym – spróbuj do tej drugiej strony podejść po ludzku. Czasem wystarczy uśmiech, czasem podnieść oczy z nad gazety i rozglądnąć się w tramwaju czy ktoś starszy nie stoi i ustąpić mu miejsca, czasem przepuścić w kolejce panią w ciąży, czasem pomóc komuś druk wypełnić jak nie umie, czasem z pokorą wysłuchać, nie wywyższać się, albo nie wykorzystywać władzy przy każdej okazji,…

Gdyby tak każdy od jutra chociaż jeden raz w ciągu dnia świadomie pomyślał jak drugiej obcej osobie ułatwić, umilić, a przynajmniej nie utrudniać życia to wierzę, że wyszłoby z tego coś bardzo pozytywnego!

Dobra, spadam, bo zaraz wyjdzie, że jestem idealistką…
no jestem trochę, ale egoistką też – balans musi być! 🙂

PS: Moje wnioski:

  • starać się już nie narzekać na blogu
  • czytać co się napisało ze trzy razy zanim wcisnę „publish to kasiahabowska” – bo przecież mnie czytacie i oceniacie
  • stosować się do akapitu „trzeci od dołu”respect

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *