List do Z.

Miałam napisać jutro, ale to dziś jest 10 rocznica ostatniego dnia kiedy się widziałyśmy, kiedy smarowałam Twoje kochające dłonie nagietkowym kremem, kiedy mogłam Cię całować i tulić, głaskać piękne włosy, wdychać Twój zapach…

Pamiętam, że 10 lat temu był taki sam upał i stałam zapłakana na przystanku, który dziś widzę niemal z okna swojego mieszkania, łzy lały się kolejny dzień po policzkach jak co dzień kiedy tylko opuszczałam szpital i w głowie modliłam się do Boga, żeby mi Ciebie nie zabierał, bo jesteś dla mnie wszystkim. W tamten wieczór pierwszy raz wyraziłam przyzwolenie na to byś poczuła ulgę, byś wróciła do Domu- bo przecież tylko tak możemy znieść myśl o śmierci ukochanej osoby – że wraca do Domu i będzie tam na nas czekać z otwartymi ramionami, kiedy przyjdzie na nas czas.

I wtedy przyśniłaś mi się taka radosna, że nic Cię nie boli, że możesz stanąć na nogi, taka szczęśliwa mnie wyściskałaś, a potem śniłaś się różnym ludziom, sąsiadom, ciociom, oni wszyscy do mnie podchodzi w dzień Twojego pożegnania i mówili „Kasiu, Babcia mi się śniła i kazała Ci powiedzieć, że jest jej dobrze, że masz nie być smutna” – dziwna metafizyka, czary, jak to nazwać, jak to możliwe?

Nasze wspólne 21 lat  i 8 miesięcy to największe dobro jakie mnie spotkało, to przystań w Twoich ramionach, schronienie w Twoim domu, który był także zawsze moim miejscem na świecie, to wielka nauka, którą niosę ze sobą w sercu, to miłość –tyle przeszłaś a potrafiłaś nas tak kochać! Skromna, mądra, czuła, uśmiechnięta, oszczędna, zawsze miałaś tyle ile Ci potrzeba, resztę dawałaś innym, piękna, zawsze gotowa by wysłuchać, oszczędna w słowach, w sądach, taktowna, bardzo wrażliwa na krzywdę innych, a sama gotowa nieść krzyż i nie narzekać na jego ciężar, pamiętająca o okazjach, o tym co kto lubi, że Darkowi polewę czekoladową schować do szafki, że Kasi racuchy odstawić bo jutro wpadnie,  że Pani Krawcowa ma imieniny i lubi to właśnie mydełko, że Dziadziuś musi mieć tą koszulę do kościoła wyprasowaną.

Gdyby ktoś mi powiedział, że wtedy w 2004, że ja przeżyję bez Ciebie –krzyczałabym, że nie chcę, że to nie możliwe, ale jednak tak się stało. Jestem tu dziś.

Gdy ktoś mi mówił, że czas leczy rany pokiwałabym głową – że czas nie ma tu nic do rzeczy i przy tym dalej obstaję. Cóż z tego, że dekada za nami skoro zamykam oczy i widzę Cię jakbyś tu była wczoraj, wiem jak rosół smakował, jak sernik, jak się klamka układała w ręce w małym pokoju, jak szurał taboret w kuchni, jak mnie przykrywałaś kołdrą jak zostawałam na noc, jaką miałaś pachnącą skórę, w jaki sposób oddzielałam Twoje włosy pasmo po pasmie kiedy farbę nakładałam, jak brzmiała modlitwa Twoja co rano, na pamięć znam jaki był numer telefonu do Ciebie (dalej go mam w książce telefonicznej), czas mógł przyczynić się tylko do tego, że nabrałam perspektywy do Twojej dobroci i skromności, a wielkości zarazem, ale to wszystko. Tęsknota pali jak ogień. Nadal. Zwłaszcza w takie dni.

Nie musze Ci pisać, że marzę by być choć trochę taka jak Ty bo wiesz przecież i wiesz, że gdyby Kuba był dziewczynką to nosiłby Twoje imię (nic straconego- przydałaby się kolejna silna kobieta w rodzinie prawda? Ale jeśli będzie czuwaj nad nią by miała lżej…), że robię to co kocham i czuję się szczęśliwa w tym, że pomagam innym, że ich wspieram, że czuję się piękną osobą bo jestem mądrzejsza niż wtedy, nie muszę Ci tego pisać, bo przecież jesteś obok cały czas, a Twoja obecność jest tym wyraźniejsza im bardziej błądzę – jesteś wtedy i patrzysz na mnie surowo, że nie tędy droga…

Z wieloma rzeczami się nie zgodzisz, wiele Cię dziwi-wiadomo, różni nas jak zwykle, jak w każdym przypadku całe pokolenie, ale i tak się kochamy i jakoś mi musisz wybaczyć niejedno.

Dziś piszę, żeby oddać Ci hołd na tym moim blogu, żeby po prostu o Tobie wspomniec, choc zasługujesz na całą epopeję 🙂  bo ten blog to ja, a ja to część Ciebie. Nic bez Ciebie w moim życiu by się nie wydarzyło w ten sposób. Kocham Cię każdego dnia bliżej Ciebie choc dalej.

zosia

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *