Nie bądź dzielny!

Czy tego chcesz czy nie, jesteś do szpiku kości nasiąknięty Twoimi rodzicami. Od pierwszych chwil Twojego życia chłoniesz jak gąbka każde słowo, gest, zachowanie, reakcje, emocje…

Chłoniesz nawet jeśli w pewnym momencie życia mówisz STOP – uciekam od tego, zamykam za sobą drzwi, będę całkiem inna jak Ty mamo, nigdy nie będę taki jak Ty tato.

I polegasz na całej linii.

Kiedy masz 33 lata okazuje się, że tak samo trzymasz nogę na nogę czytając książkę jak Ona, że tak samo poprawiasz okulary jak On.
Może też się okazać, że wódka smakuje za bardzo choć brzydziłeś się nią od 6 roku, albo, że zdradzasz swoją żonę na każdej delegacji choć to było tak upokarzające gdy robił to On kiedy byłeś dzieckiem.
A może się też niby zwyczajnie okazać, że Twoi rodzice przenieśli na Ciebie swoje radości, ambicje, wartości, poczucie humoru, strachy, rozczarowania, oczekiwania…
Nie jesteś alkoholikiem, hazardzistą, nie masz czwartej żony i szesnastej kochanki? Nie? – fajnie, brawo, ale i tak jesteś genetycznie zakodowany by przekazać swojemu dziecku pewne życiowe prawdy i mądrości.
Dopóki nie zdasz sobie z tego sprawy będziesz nieświadomie przemycał nawet to czego nie lubiłeś u Nich, ale też nie dostrzegasz teraz u siebie.
Nie chodzi o to byś koniecznie musiał się teraz siłować z każdą rzeczą jaką sobie uświadomisz, ale właśnie o to by je sobie uświadomić, a potem …zaakceptować lub przepracować je i przerwać ten łańcuszek. Jeśli chcesz.

Tym razem chciałam dotknąć tych tematów, które mogą stanowić jakiś problem albo blokadę. Wiesz już, że nie piszę o rzeczach słodkich i różowych a raczej dotykam czegoś co jest ważne, ale też może być przez to trudne. Do rzeczy.

Jak to jest u mnie.
Będzie parę wstydliwych wyznań.

DEFICYT

Zbieram w szafce pod zlewem w kuchni siatki, wiecie te jednorazówki, staram się co prawda nie kupować ich w sklepie, a chodzić z torbą płócienną, ale one w magiczny sposób się rozmnażają. Zaczęłam je zwijać i chować, bo przecież mogę po nie sięgnąć i coś w nie włożyć, a co by to było gdyby mi zabrakło nagle takiej siatki?!
Kiedyś, będąc u mojego brata otworzyłam szufladę w kuchni,a oczom moim ukazały się dziesiątki siateczek zwiniętych w „mieszki”.

Wtedy wpadłam na to po raz pierwszy, że obydwoje mamy w sobie ten sam przekaz. Potrzebę chomikowania, bo może się przydać, wewnętrzny deficyt, ciągły strach, że czegoś zabraknie.
Siatki chowała już moja Babcia. W kredensie w kuchni. Łańcuszek jest bardzo trwały i mocny jak widać…

Uświadomienie sobie siatkowego DNA pomogło mi z nim powalczyć. Zbieram siatki nadal – to chyba silniejsze, ale już tylko w określonym celu i tylko jednego rodzaju – te największe, moi rodzice wykorzystują jako worki na śmieci 🙂

Chomikowanie w swojej osobliwości to temat na własną zakładkę więc kiedyś do niego wrócę.

STOSUNEK DO $
Nie przelewało się. Delikatnie mówiąc – było trudno. Było ciężko i ciągle na jakimś ogromnym minusie.
Dziadkowie przekazali mi szacunek do pieniędzy, a rodzice strach, że dziś są, a jutro może ich nie być, a co za tym idzie teraz jest może i ok, ale to na pewno się zaraz skończy.
Jak to działa u mnie. Miałam obsesyjne poczucie, że jak nie mam nic odłożonego na czarną godzinę, to na pewno skończę na bruku, a doprowadzało to jeszcze do tego, że czułam się winna wydając pieniądze (podkreślam – własne) na swoje przyjemności. Powiem Wam, że jak się w późniejszym czasie okazało wiele kobiet, które znam ma duży problem z pieniądzem. Nie potrafią się do niego w zdrowy sposób odnieść. Albo nie proszą o podwyżkę, bo ich zdaniem nie zasługują, albo porostu nie wypada prosić kobiecie o podwyżkę, albo moją obsesyjne poczucie winy, kiedy swoje ciężko i uczciwie zarobione pieniądze chcą przeznaczyć dla siebie i nie ma tu rozróżnienia czy mają to być nowe buty, kosmetyczka czy szkolenie, które jest inwestycją w rozwój.

Prędzej Pani wyda 200zł na porcję mrożonego mięsa i dwudziestą siódmą podkoszulkę dla dziecka niż na sukienkę na imprezę firmową. Sukienkę przecież ma Pani jakąś. Kupiona w 2006 roku albo pożyczy się od Gosi. 200 zł wyda Pani oczywiście, ale na dom i dziecko i może męża i zrobi drobną przyjemność siostrze i poczuje ten stan zadowolenia i dobrze wypełnionego obowiązku… przecież chodzi o to by nie wydawać na fanaberie.
W końcu jest Pani końcu tej piramidy potrzeb.
W jakiejś sukience.

Masz tak? Jeśli jesteś mężczyzną masz większe szanse odpowiedzieć NIE, a jeśli kobietą odpowiedz sobie szczerze jaki masz stosunek do inwestowania w siebie. Czy Twoja mama robiła tylko zakupy do domu, czy Twoja babcia miała jakąkolwiek  odskocznie od kursu praca – dom – kościół.
Kiedyś sama walczyłam  z wyrzutami sumienia, że mogę pomyśleć o sobie, że zasługuje na coś co jest dobre czy lepsze.
Dziś cieszę się z nowych butów i mam frajdę z dobrych perfum. To wymagało pracy, ale uwierz opłacało się!
Nikt nie poległ, nikt nie zbankrutował, pamiętasz – moi dziadkowie nauczyli mnie szanować pieniądze, a ja nauczyłam się nimi dodatkowo cieszyć!
Nowy ciuch (niekoniecznie ten metkowy) sprawia, że czujesz się lepiej, to sprawia, że możesz poczuć większą pewność siebie – w końcu wyglądasz dobrze, chodzisz wyprostowana – jakkolwiek wydaje Ci się to w tej chwili płytkie – uwierz mi 🙂
Twoje poczucie własnej wartości budują także te małe rzeczy, które cieszą. Warto pozwolić sobie więc na docenienie siebie, bo to długotrwała DUŻA inwestycja!

POSTRZEGANIE

Mówili, że będą burze popołudniu – lepiej jedź szybko do domu!
Moja mama jest czarnowidzem numer jeden. Tego nie da się opisać ile razy w ciągu pięknego lata ostrzega mnie przed burzami.
Drży o mnie od rana choć niebo jest niebieskie.

Jedziecie na wakacje na Chorwację? Strasznie tam daleko, okropnie na pewno gorąco będzie, w morzu można się utopić, a od słońca dostać poparzenia, w zeszłym roku sąsiadka była i lało dwa tygodnie, może lać wtedy i o dupę rozbić taki wyjazd, co tam robić, Kubę będzie bolała pupa w drodze, ile to godzin? Dwanaście? Nie ma szans, na pewno pojedziecie dłużej, a ja się coś zepsuje. Co zrobicie na takich Węgrzech, z nimi się nie da dogadać po żadnemu…

Ciężko to czasem przejść bez irytacji. Musisz mieć grubą skórę i otwarte serce, że mama się zwyczajnie martwi i chce dla mnie dobrze. A to jest jej sposób na to by wykazać troskę.
Jako córka mojej mamy założyłam swoją osobistą „stację pogodową” by nie widzieć tylko burz, śnieżyc i halnego. To wielki dar mieć świadomość tego przez jaki pryzmat patrzysz na rzeczywistość i dlaczego tak,a nie inaczej,
Zresztą po burzy zawsze wychodzi słońce i ja się tego właśnie trzymam!

PRZETRWANIE

Bądź dzielna Kasiu!

Ostatnio ktoś tak do mnie powiedział chcąc dodać mi otuchy.
Intencja była jak najbardziej dobra, ale mnie coś w środku wtedy ukuło. Poczułam się taka dzielna kopiąc te rowy, w pocie czoła machałam łopatą i powtarzałam sobie jak mantrę Kaśka!Dasz radę!
Kaśka była dzielna całe życie, kiedy w domu było źle, kiedy musiała szybko pójść do pracy, żeby móc się uczyć i aby podreperować długi domowe. Kaśka jest dzielna kiedy otwiera wyniki badań i dowiaduje się w nich o bombie zegarowej. Taka ta dzielność szlachetna, że aż masz ochotę się nią udławić,a potem zwrócić. Żadnego tupania nogami, łez, krzyku, sprzeciwu.
Bycie dzielnym kojarzy mi się więc z czymś co trzeba jakoś przetrwać, siłować się całym sobą, aby doczekać końca tej sytuacji, zmuszać się do czegoś wbrew sobie.
Nie chce być dzielna już nigdy.
Chcę być już tylko odważna, mówić co myślę i robić co uważam za zgodne ze mną.
To kluczowe co mówisz do siebie i jak, bo w określony sposób reaguje na to Twój mózg, te wszystkie wydeptane ścieżki w głowie, wydrążone rozwiązania typu: acja-  reakcja. Więc to co mówisz, to co słyszysz albo Ci pomoże iść śmiało do przodu, albo położy Ci kamień na klatce piersiowej i będziesz z tym ciężarem stawiał kroki.
Czujesz tą niesubtelną różnicę między byciem dzielnym, a odważnym?
Dziś przerywam tą mantrę dzielności. Chociaż tyle osób całe życie w ten sposób pomagało mi przetrwać, dziś chcę żyć po swojemu. Żyć, a nie przeżyć.

To co mówili do Ciebie Twoi rodzice żyje w Tobie i albo Ci kibicuje, pomaga, motywuje, albo szepcze złowieszczo i podcina skrzydła.
To będzie temat następny wpis – co i jak do siebie mówić żeby chciało Ci się chcieć i żeby wykonywać swoje skutecznie i z radością.

Zastanów się sam dla siebie co wspaniałego masz do zaoferowania dalej, a co kuleje i wymaga korekty.
Nikt nie zrobi tego za Ciebie i choć wymaga to długiej wędrówki, potknięć, zaprzeczeń i wyrzeczeń to zrobisz Twoim potomkom wielką przysługę!
I Sobie 🙂

ODWAGI !

10904458_1075569595802338_7701339266482238568_o

Zdj. „Kasztanek” Agi Gaj

 

1 Comment

  1. Karol

    dzięki 🙂 mama hejterka / czarnowidz tez pomaga bo daje kopa żeby zrobić na przekór i udowodnić sobie i jej że nie miała się o co aż tak martwić 😉

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *