Powołanie

Wierzę, że każda z nas ma swoje osobiste powołanie. Każda z nas jeśli tylko się dobrze nad tym skupi wypełni to powołanie w najlepszym stopniu. Odnalezienie swojej drogi może trwać latami, ale szukanie jej, szukanie sensu swojej drogi w umiejętny sposób skróci ten czas i da realny efekt. Nie każda z nas ma być modelką, nie każda ambasadorką walki z HIV w Afryce, nie wszystkie będziemy dyrektorkami w korporacji, ani nawet nie wszystkie dostaniemy w niej swoje krzesełko, nie każda założy swoją firmę, zwiedzi Indie, a nawet nie każda wyjedzie po za swoją miejscowość i nie każda – uwaga, uwaga, nie każda ma być mamą, nie każda nią będzie z tych wszystkich powodów dla których nie jest modelką, lekarką, malarką czy podróżniczką i te wszystkie powody plus te, które są znane tylko tej konkretnej kobiecie są jej świętością.

Kobieta ma prawo decydować o sobie jako o człowieku, który chce być rodzicem lub nie. Nie jest dziwolągiem jeśli nie chce być matką. Może to nawet nie chodzi o to, że ona nie chce dziecka, ale sam fakt bycia matką ją przytłacza. Ma do tego swoje prawo. Ma swoje powody zapewne.
Dlaczego o tym piszę? Ano dlatego, że mimo, iż mamą dziś jestem i jutro mam swoje piękne święto to kiedyś nie do końca wyobrażałam siebie w tej roli. A może nawet wcale. Bałam się, że nie jestem przygotowana o rodzicielstwa, że się w nim nie odnajdę. To przecież wielka odpowiedzialność, a nadszedł czas, że powoli zaczynałam być wolna i odpowiedzialność, którą niosłam od dziecka stopniowo topniała, po co była mi następna i to tak zaawansowana i nieznana?

Długo to odwlekałam, długo cierpliwie znosiłam pytania „kiedy?” i pobożne życzenia, że już czas, nie to nie był ani czas ani dobry stan mój na taką zmianę.
To była dopiero moja decyzja i to jest decyzja każdej jednej kobiety na tej planecie i jej partnera i zdrowia jak Bóg da i wszystko idzie według planu idealnego oczywiście w uproszczonej wersji.
To co mnie skłoniło do podjęcia tego wyzwania, to choroba jaka się do mnie przyplątała i obawa, że strach właśnie sparaliżował mnie przed tą próbą. Próbą generalną bycia rodzicem.

„Czy myślała Pani kiedyś o dziecku?” lekarka.

„Myślałam, ale na tym się kończyło”– ja

„to może być bardzo odpowiedni moment i proszę się nad tym zastanowić”

i to było to co mnie pchnęło w to nieznane. Jutro mogę już nie mieć tej szansy więc dziś sobie ją dam mimo strachu i ze wszystkimi konsekwencjami bycia rodzicem. Ponoszenia odpowiedzialności. Strachu o rozbitą głowę. O pierwszy dzień  w przedszkolu – czy sobie poradzi? Wiecznego już niepokoju gdzie jest, co robi, i w odwołaniu do jego wieku te strachy i obawy niekończące się. Ale byle by był/ była zdrowy. Wszystko inne zęby zacisnę. Dam radę. Chłopak, dziewczynka? Gdybym mogła wybrać nie skorzystałabym. Czy lepszą mogę być mamą dla syna czy córki, a może to wszystko jedno przecież. Poród piekielny. Dla tego samego porodu, czy z jego powodu na drugie dziecko nie jedna kobieta się już nie zdecyduje. Ma prawo. Nie pytaj więc za szybko, albo w ogóle sobie oszczędź „to kiedy drugie?” to jedno z tych pytań z serii ” nie Twoja sprawa”, to dokładnie jak „ile przytyłaś, czy oczywiście karmisz naturalnie? Jak to nie masz pokarmu? ja miałam, Poród ale naturalny? Znieczulenie? Bez znieczulenia?” Dlaczego nas to dziwi, że ktoś inaczej, że po swojemu?

I że po swojemu chce być malarką, dyrektorką, bez dziecka.
Przecież ma prawo decydować o sobie, o swoim życiu, ma prawo znaleźć swoje powołanie i tu znów -uwaga, uwaga, to że mam dziecko nie znaczy, że jestem powołana do bycia matką. To akurat jedna z moich ról. Tak jestem z niej dumna. Z mojego synka, na każdym kroku, najbardziej z tego się cieszę, że właśnie wtedy się zdecydowaliśmy na dziecko bo oto ono konkretnie TO\ TEN powstał i się narodził. Nikt inny wcześniej, ani później, a wtedy w lipcu pojawił się i został częścią mojego życia i do mojego powołania mnie motywuje, skłania, pcha jak nikt nigdy wcześniej. Jest moją siłą napędową i sensem działań nawet tych mniej sensownych jak gotowanie 😉
Ale będąc już mamą nie zmieniam perspektywy, nie oceniam, masz prawo być kim chcesz dokładnie tak jak czujesz! A jeśli masz pragnienie ponad możliwości szukaj innych dróg, innych rozwiązań, ale bądź w duchu swojego powołania, może jest ono całkiem gdzie indziej.

Wszystkiego najlepszego mamom, waszym mamom i mamom dzieci nienarodzonych, bo one też mają swoją historię i powołanie choć bolesne zanim w jakimś sensie oswojone…

Kuba Kocham Cię  i dziękuję za to, że na drugim portrecie, zgodnie z obietnicą, dorysowałeś mi rzęsy 🙂

IMG_0372

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *